wtorek, 10 lutego 2009

Jestem dumny z Pysi!

Moja Pysia podjęła ważną decyzję! Popieram w 100%. Mam nadzieję, że będziemy mieć więcej czasu dla siebie, a przede wszystkim, więcej zasłużonego odpoczynku!
Mamy dużo planów na przyszłość. Ja niedługo wracam z wygnania, razem rozkręcimy coś fajnego. Pysia ma zawsze dużo niesamowitych pomysłów...
Już nie mogę doczekać się soboty. Wsiadam w najwcześniejszy samolot i około 10 rano bedę w Wawce. A potem - 9 dni razem!!!!!
Pierwsze co zrobię, to pójdę do fryzjera, bo ci brukselscy są mega do dupy...

sobota, 7 lutego 2009

Nie wiem co mnie naszło...

Nie wiem co mnie naszło... założyłem bloga, ale po co, to sam nie wiem... to chyba wynik zbiegu różnych okoliczności sentymentalnie nastawiających - sobotni wieczór, zbyt duża dawka Antony and the Johnsons, depresyjnej pogody brukselskiej i braku Pysi...
W każdym razie, wieczór się jeszcze nie skończył! Może jeszcze coś ciekawego się wydarzy, może poznam jeszcze jakiegoś inżyniera albo magistra, jak mówiły klasyczki!